Blog > Komentarze do wpisu
Powrót na Górę Kamieńsk

No to w ostatnich wpisach pojeździliśmy sobie palcem po świecie to teraz czas wrócić na domowe podwórko.

W ubiegły weekend startowaliśmy z Pawłem na pierwszym tegorocznym Bike Oriencie - miejsce akcji Góra Kamieńsk i okolice. Można powiedzieć, że było to zatoczenie pewnego rodzaju koła, bo pierwszy start pod "marką" Motyla Noga miał miejsce w tej samej lokalizacji - 2008 r. rajd przygodowy Szarpanina. Taka tam podróż sentymentalna tym bardziej, że kilka punktów miało taką samą lokalizację jak wtedy.

fot. Krzysztof Drożdżyński

Przed startem doszło do pewnego konfliktu interesów. Ja nastawiałem się na trasę długą 100km, Paweł na krótką 50km. Dodatkowo obaj myśleliśmy, że druga strona ma identyczne nastawienie.

fot. Bike Orient

Bardziej nieugięty okazał się Paweł i gdy na piątym z kolei punkcie kontrolnym nie udało mi się go przekonać (było to ostatnie miejsce gdzie można było jeszcze wybrać trasę), poddałem się i pojechałem z nim w stronę mety. Bo ja to sam bym się jeszcze zgubił, a i boję się samemu po lesie jeździć.

Trochę mi było smutno zostawiać te niezdobyte punkty ale plusów takiej decyzji można kilka znaleźć:

- nie ujechałem się trupa, ot takie lekkie zmęczenie jak po dobrym, mocnym treningu,

- chyba pierwszy raz zanim upłynął limit czasu zawodów ja już byłem w domu,

- zajęliśmy dobre miejsca: 4 i 5 (na 166 zawodników jadących trasę krótką) z czasem 3:24 (do trzeciego zawodnika brakło 7 minut).

Wyniku tego bym nie przeceniał bo nie czarujmy się najmocniejsi jechali trasę długą. Sama trasa wydawała mi się łatwa, choć nawigacyjnie poszło fatalnie: licznik pokazał 50,77km czyli zrobiliśmy niepotrzebnie aż 770 metrów (track na Endomondo). 

Wybraliśmy wariant, w którym najpierw pokręciliśmy się po płaskim na północ od startu, a na deser zrobiliśmy trzy punkty na samej Górze Kamieńsk. Zwłaszcza spodobała mi się piękna szutrówka na szczycie między PK7 a PK2 z wiatrakami w tle (padł tam zresztą nasz najszybszy kilometr na trasie 1:43). 

Co tu dużo mówić udana impreza: organizacja bez zarzutu, piękna pogoda, łydka względnie podawała, sentymentalny powrót na Górę Kamieńsk. 

A jeśli mówić o przeszłości to poniżej bonus. Pakiet zdjęć z Szarpaniny 2008. Relacja z tego rajdu była już na blogu ale bez zdjęć. Czemu? Ot specyfika czasów - relacja powstała zaraz po rajdzie a Paweł robił wtedy zdjęcia analogowym kompaktem więc trzeba było czekać aż skończy kliszę gdzieś na kolejnym rajdzie i zrobi odbitki. 

A to jeszcze jeden bonus jak już wziąłem się za skanowanie. Start pierwszej edycji Bike Orientu 2007. 

Zet El. 

wtorek, 14 kwietnia 2015, bazylsblox

Polecane wpisy

  • Mieszane uczucia

    Tydzień temu wystartowałem w drużynie z Pawłem w Jaszczur - Ukryty Wapień. O Jaszczurze było głośno jakiś czas temu na forum - impreza budząca kontrowersje. Prz

  • Sarnia Skała

    Dla tych, którzy tęsknią za górami. Częściowo "zimowy" atak na Sarnią Skałę, wraz ze starszym synem. A tu jeszcze 60 kwiatków dla naszego Pawła. Wszystkiego naj

  • Religijne PK

    Wszyscy moi znajomi dobrze wiedzą, że żaden ze mnie piechur. Nie biegam, nie łażę z kijkami. Co najwyżej przechodzę paręset metrów do samochodu. Albo po galeria