Blog > Komentarze do wpisu
Via Alpina

Miało być o czym bliższym domu niż Pacific Crest Trail i jest. Przy okazji PCT pisałem o trzech warunkach koniecznych żeby go zrobić. Tutaj ze względu na lepszą dostępność i krótszy dystans być może nie trzeba by rozwodzić się z żoną (podkreślam: być może). Poznajmy szlak (a w zasadzie szlaki) o nazwie Via Alpina. 

Pierwszy raz tą nazwę usłyszałem jakieś 8 lat temu w schronisku Neue Prager Hutte od jakiegoś "lokalsa" i bardzo mnie zaciekawiła (w każdym bądź razie na tyle żeby się jej dokładniej przyjrzeć. Kryje się pod nią sieć 5 szlaków w Alpach (http://pl.wikipedia.org/wiki/Via_Alpina). Każdy z nich jest ciekawy, ale tak naprawdę w oczy rzuca się zwłaszcza ten czerwony.

 

Zaczynamy nad Adriatykiem i kończymy w Monako. Albo w drugą stronę. Proste i przyjemne. Długość lekko ponad 2500km. Łączne przewyższenie coś koło 138tys. W porównaniu z PCT jest tu zdecydowanie lepszy dostęp do infrastruktury. Co dzień można liczyć na nocleg pod dachem i dostęp do ciepłego posiłku (i zimnego piwka). Oczywiście to wszystko kosztuje, ale jeśli nie martwimy się budżetem to można wędrować bez namiotu, kuchenki i dużych zapasów jedzenia i wody.

Całość oficjalnie liczy 161 etapów. Tu jest to ładnie rozpisane i zaznaczone na mapie: http://www.via-alpina.org/en/page/237/the-red-trail. Niektóre etapy są dość łatwe i można je spokojnie połączyć. Na przykład etap nr 11: 7km (300m w górę, 120m w dół) - coś można by jeszcze po obiedzie dorzucić. Ponieważ kiedyś dawno temu (nazwijmy to w "erze starożytnej") robiłem bardzo, ale to bardzo nieśmiałe przymiarki (czysto teoretyczne) do tego szlaku, spędziłem kilka godzin na analizie i rozpisaniu etapów "po swojemu". Wyszło mi wtedy około 110 etapów. Dodajemy do tego z 10 dni rezerwy na nieprzewidziane trudności typu załamania pogody czy ładne alpejskie pastereczki i wychodzi cztery miesiące. Czerwiec, Lipiec, Sierpień, Wrzesień. Wobec powyższego z żoną jednak trzeba się rozwieźć. 

Mógłby być piękny projekt o nazwie Motyla Alpina. A jaka relacja na żywo by w tego mogła powstać... Cytując jednak jednego z moich profesorów na studiach: "Prawdopodobieństwo, że zdacie ten egzamin wynosi zero przecinek siedem (tu robił dramatyczną przerwę). Oczywiście mam na myśli zero przecinek siedem zer i jedynka." I takie jest właśnie prawdopodobieństwo realizacji tego projektu. Kto chce podkraść pomysł na tą wycieczkę proszę bardzo. Dobra zabawa gwarantowana. 

Zet El. 

sobota, 11 kwietnia 2015, bazylsblox

Polecane wpisy

  • Patrz w lusterka

    Patrz w lusterka, patrz do miski - Motyla Noga jest wszędzie... ...albo i nie.

  • Coming Back To Life

    Kamień milowy. Wybrałem się dziś o poranku jak zwykle poczłapać na górkę i jakoś tak pierwszy kilometr pobiegło mi się pół minuty szybciej niż zwykle, drugi pra

  • Teren niezabudowany

    Można powiedzieć, że nasz drużynowy kolega Paweł opuścił w dniu dzisiejszym teren zabudowany i wjechał w teren niezabudowany - ukończył 60 lat. Pawle życzę Ci,