Kategorie: Wszystkie | Myśli nieuczesane | O nas | Relacje | Wyniki/Plany
RSS
czwartek, 20 kwietnia 2017
Patrz w lusterka

Patrz w lusterka, patrz do miski - Motyla Noga jest wszędzie...

14926764356121

...albo i nie.

czwartek, 26 maja 2016
Podsumowanie

"Moje wczesne wiersze były fatalne, ja jednak - tak jak większość kiepskich poetów - nie zdawałem sobie z tego sprawy, spokojny w swoim aroganckim przeświadczeniu, że sam fakt tworzenia nadaje jakąś wartość moim bezwartościowym pierdom" 

Martin Silenus jeden z bohaterów książki "Hyperion" (Dan Simmons).

16:43, bazylsblox
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 kwietnia 2015
Mieszane uczucia

Tydzień temu wystartowałem w drużynie z Pawłem w Jaszczur - Ukryty Wapień. O Jaszczurze było głośno jakiś czas temu na forum - impreza budząca kontrowersje. Przyszedł czas ocenić samemu. W wyniku tej oceny mam mieszane uczucia.

Wielki plus:

- wymagania nawigacyjne. Na trasie 50km. 35 punktów kontrolnych i dodatkowo 14 punktów na dwóch odcinkach specjalnych w jaskiniach. Wszystko oczywiście polane gęstym sosem punktów stowarzyszonych. Wyżyłem się nawigacyjnie za wszystkie czasy. W związku z moją obecną, pozostawiającą wiele do życzenia kondycją  to jest kierunek, w którym chciałbym iść - jak największy udział nawigacji. Takie imprezy będę chciał wybierać.

Plusy:

- fantastyczne wykorzystanie terenu zawodów,

- super odcinek specjalny w Jaskini Szachownica (magiczne miejsce),

- bardzo ładne "lampiony".

Minusy:

- nie zawsze poprawne umiejscowienie punktów w terenie: (PK 6 - wschodni skraj wyrobiska, stał dobre 150 metrów na zachód w środku wyrobiska, PK 13 - oznaczony u podstawy górki stał na skale prawie na samej górze, PK3 - naszym zdaniem nie stał tam gdzie był oznaczony. Wpisaliśmy BPK ale podobno niektórzy go znaleźli. Co do PK3 moje uwagi - punkt stał na hałdzie usypanej przy kopalni. Moim zdaniem punkt nie powinien być tam ustawiony bo: 1. to teren czynnej kopalni (jeździły tam ciężarówki wywożące piach na tą właśnie hałdę), 2. hałdy i większości kopalni nie ma na mapie, 3. organizator sam przyznał, że miał wątpliwości co do lokalizacji tego punkt (cytuję - "odmierzyłem się od jednej i drugiej drogi, trochę mi się nie zgadzało, sprawdziłem jeszcze na mapach geoportalu i postawiłem tak mniej więcej pośrodku). Po co stawiać punkt na elemencie, którego nie ma na mapie i samemu ma się wątpliwości co do jego lokalizacji?

Duży minus:

- usytuowanie punktu takiego jak poniżej:

Jestem zdecydowanie przeciwny ustawianiu takich punktów. Nie wnosi to nic do rywalizacji a tylko naraża zawodników na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Na moje pytanie co miałaby zrobić moja żona 150cm wzrostu gdyby startowała w tych zawodach, usłyszałem od organizatora, że "umiejętności wspinaczkowe nie zależą od wzrostu". Może i tak choć gdy ktoś nie da rady doskoczyć do najniżej gałęzi to jednak robi to różnicę. Proponuję na następnych zawodach ustawić punkt w środku jakiejś skalnej ścianki. Niech zawodnicy na początek przeżywcują powiedzmy taką drogę trójkową. Na trójce przecież się nie odpada. A na każdych kolejnych zawodach podnosić stopień trudności drogi. Aż w końcu któryś odpadnie... albo zrobi Chińskiego Maharadżę (i to OS)...

Drobny minus:

- absolutny brak przestrzegania programu zawodów - i odprawa przed startem i zakończenie zaczęły się z ponad godzinnym opóźnieniem.

- minął tydzień a wyników oficjalnych nie ma.

Mimo minusów impreza na prawdę godna uwagi. Jeśli chodzi o trening nawigacji to można nauczyć się więcej niż na trzech innych razem wziętych. Szkoda tylko, że frekwencja słaba. Zaledwie 6 zespołów na trasie 50km. No i szkoda, że czas zespołu jeśli tylko zmieści się w limicie nie ma absolutnie, żadnego wpływu na wyniki. Nam poszło średnio. Zrobiliśmy całość w limicie (GPS zapisał 55km) ale wzięliśmy aż 7 punktów stowarzyszonych i PK 3 nie znaleziony (jak opisane powyżej). Tak jak w tytule nie mogę się zdecydować czy mi się bardziej podobało czy nie podobało.

Zet El.

 

22:59, bazylsblox , Relacje
Link Komentarze (1) »
piątek, 24 kwietnia 2015
Sarnia Skała

Dla tych, którzy tęsknią za górami.

DSC06606

Częściowo "zimowy" atak na Sarnią Skałę, wraz ze starszym synem.

DSC06615

DSC06616
DSC06611

DSC06629

DSC06609

A tu jeszcze 60 kwiatków dla naszego Pawła. Wszystkiego najlepszego.

DSC066342

czwartek, 23 kwietnia 2015
Coming Back To Life

Kamień milowy. Wybrałem się dziś o poranku jak zwykle poczłapać na górkę i jakoś tak pierwszy kilometr pobiegło mi się pół minuty szybciej niż zwykle, drugi prawie minutę szybciej. No to stwierdziłem: "dobra wykorzystajmy to dziwne zakrzywienie czasoprzestrzeni i zobaczmy co ten złom jeszcze potrafi."  Obwieszczam że pierwszy raz w "erze nowożytnej" nabiegałem moją tradycyjną pętelkę w tempie poniżej 6:00 min/km. A dokładnie 8,05km, czas 46:56, tempo 5:50 min/km, przewyższenie 175m. Wiem, że obiektywnie to śmieszny wynik, ale jestem z niego tak cholernie dumny, że ucieszył mnie bardziej niż niejedna ukończona w "erze starożytnej" setka na orientację. Gdy 9 miesięcy temu wracałem do "biegania" w zawrotnym tempie 15:00 min/km, 6:00 to był dla mnie wynik totalnie nieosiągalny i niemożliwy do zrobienia. To był mój Everest, moje marzenie. Dziś się spełniło. 

P.S.1 No to teraz popracujmy, żeby tak biegać przy 70% HRmax i już szybciej nie muszę.  

P.S.2 W ubiegłym tygodniu służba zdrowia pomimo pewnych wątpliwości stwierdziła, że odniosła sukces i zostałem wyleczony. Mój obecny status: do wnikliwej obserwacji. 

Zet El.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65