Kategorie: Wszystkie | Myśli nieuczesane | O nas | Relacje | Wyniki/Plany
RSS
piątek, 13 lutego 2015
Poszukiwania PK?

PK szukały i nie mogły znaleźć? Oj czasem trzeba powalczyć zanim się znajdzie...

Dla jasności dodam, że teren zawodów to pokój reprezentacyjny czyli salon. A tak mi się jeszcze skojarzyło: 



Zet El

sobota, 31 stycznia 2015
Niedeptany

Jeden z tych momentów za które kocham bieganie. Sobota rano. Świat śpi. Odsłaniam okno i tam jest On. Świeży, puszysty, nieskazitelny, biały, dziewiczy - Niedeptany!!! Hej Niedeptany - trafiłeś na barbarzyńcę. W wiatrołapie czekają moje brudne i śmierdzące buty. Czekają by zostawić na Tobie ślad...

Zet El

poniedziałek, 26 stycznia 2015
Zagubione, znalezione

Zima nam się trochę w tym roku zgubiła. Żeby ją znaleźć trzeba pojechać na południe...

W tym roku została otwarta nowa trasa do biegania na nartach: z Obidowej na Turbacz (mapka).

Wczoraj byliśmy, wczoraj testowaliśmy.

Na początek płaskie 4km. na rozgrzewkę dnem doliny.

Potem 2km. stokówką łagodnie pod górę.

Ostatnie 5km. grzbietem podziwiając widoki (my w krótkim dystansie bo mlecznie wczoraj było, ale ja jako krótkowidz to i tak bym więcej nie widział).

Z Obidowej do schroniska na Turbaczu jest 11km. i 500m przewyższenia. Jak ktoś chce zaglądnąć na szczyt dołożyć trzeba pół kilometra. Całość w obie strony daje wtedy 23km. W sam raz.

Trasa potraktowana ratrakiem, założone dwa tory. Choć zdarzają się niestety fragmenty rozjeżdżone skuterami.

Ludzi sporo, zwykle 1-2 osoby w zasięgu wzroku, ale kijami dźgania nie ma.

Jako narciarski cienias bałem się zjazdu. Ale od samego początku zjazdu zaczęło tak sypać i wiać prosto w pysk, że prawie nic nie było widać. A jak człowiek nie widzi, to się mniej boi...

Ktoś gdzieś napisał na forum, że zjazd tą trasą jest dla emerytów. I faktycznie tak jest, skoro ja dałem sobie radę to powinien sobie dać radę każdy, nawet najbardziej początkujący. Oczywiście mówię o dobrych warunkach śniegowych takich na jakie trafiliśmy. Jakby trafić na lodową wylewkę to już by nie było tak miło.

Najtrudniejszy jest fragment zjazdu z Solniska i tam faktycznie osoby czujące się mniej pewnie powinny odpiąć narty i zejść. Niby na mapie jest pokazany objazd tego miejsca, ale w terenie był on zasypany, nikt tamtędy nie jeździ. 

Całość bardzo fajna na jednodniową wycieczkę w ładnym górskim terenie. Ze względu na mikroklimat podobno śnieg leży tam zwykle nawet w kwietniu więc nie ma się co spieszyć. 

Bardzo nam się podobało. Przyznajemy znak jakości "Motyla Noga poleca". Żaden to rarytas, szastamy nim na prawo i lewo. Ktoś jeszcze chce?

Zet El

23:31, bazylsblox , Relacje
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 stycznia 2015
S&I

S&I czyli drużynowy Staruch i drużynowy Inwalida w ubiegłą sobotę wystartowali w Rajdzie Czterech Żywiołów. 

S&I fot. Rajd Czterech Żywiołów

Panowie spacerowali na trasie pieszej 50km. Na szczęście (ze względu na ich mocne strony) trasa miała kilometrów mniej (track pokazał niecałe 41km.) więc nie zrobili sobie krzywdy. Uprzedzając fakty- uzyskali czas 7:41 i zajęli 33 i 34 miejsce z 63 startujących.

Przed startem nie powiodła się próba uzyskania od budowniczego trasy mapy godzinę wcześniej. Ze względu na ich ułomności dodatkowa godzina do limitu byłaby na pewno wskazana. Niestety budowniczy trasy okazał się bezdusznie uczciwym człowiekiem i mapy nie wydał.

Trasa na Jurze, a jak na Jurze to typowo: krzaki, skały, górki, trochę piachu, jeszcze trochę krzaków.

Nawigacyjnie raczej łatwo z jednym trudniejszym punktem, który jednak wszedł "od strzału".  Aura jak przystało na zimę stulecia.

Urozmaicenie stanowił punkt w dziurze (jaskini), gdzie ze względu na małą przepustowość uzbierała się długa kolejka i odbywały się różne ciekawe negocjacje, płacze, dowcipy i żale. 20 minut się odstało. Swoją drogą budowniczy powinien bardziej uważać, bo co by było jakbym tak do tej dziury wlazł i powiedział, że nie wyjdę? Siłą by mnie raczej nikt nie dał rady wyciągnąć jakbym gryzł, kopał i lampionu własnym ciałem bronił (zwłaszcza jakby to był ten lampion prototypowy co to o nim na końcu będzie).

Drugą atrakcją była rywalizacja z pewną Trójcą (chyba świętą jeszcze nie). W skład Trójcy, która przez większość trasy deptała po piętach lub pięty deptane miała, wchodzili: znana celebrytka PKŻ (wielokrotnie opiewana na blogu dolnysan.blog.onet.pl) oraz Państwo Podraza. Ostatecznie Trójca łaskawie i z litości zapewne pozwoliła o minutę wygrać zawodnikom Motylej Nogi.

I na koniec zapowiadana ciekawostka. Podczas imprezy testowane były nowe lampiony:

W Związku Orientacji Sportowej trwają jeszcze rozmowy czy nowy typ lampionu ma być pusty czy pełny. A jeśli pełny to ile ma mieć procent.

Zet El

22:37, bazylsblox , Relacje
Link Komentarze (5) »
wtorek, 06 stycznia 2015
Here Comes The Sun



1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65