"No to pech. Widziałem na stronie orga, że na 5 pk byłeś drugi. Dobrze szło i zdechło. Bywa. Tak to chyba bywa w bieganiu z mapą." Jacek
Już dawno nie byłem tak pozytywnie zmotywowany przed startem. Zapowiadał się trudny górski teren, dużo punktów kontrolnych, wyrównana stawka zawodników, brak liderów PMnO. Będzie można powalczyć.
"Mówię Ci Paweł - wszystko się rozegra na BnO" Wykrakałem.
"Ale dałeś d..." MarekPrzed PK2 spotykam gościa, który chyba na podstawie koszulki pyta, czy jestem z Motylej Nogi. Okazuje się, że czytuje tego bloga (ucieszyłem się, choć może nie było powodu, bo przecież powiedział, że czytuje, a nie że mu się podoba). Swojego jeszcze nie prowadzi. Teraz ma dobry moment, żeby zacząć - Marcin wygrał Rudawską Wyrypę. Jeszcze raz gratulacje.
"Trochę tam tego S03 szukaliśmy z pół godziny. Zeszliśmy się w trójkę, każdy z innej strony i go nie było ale w końcu, ktoś znalazł" TadekNoga podaje, punkty wchodzą. Na PK5 dowiaduję się, że jest lepiej niż myślałem, jestem drugi z niewielką stratą do lidera.
Na kolejnych punkach mijam się z nim. Ale i z goniącym mnie Tadkiem. Gdy wbiegam do szkoły na koniec pierwszej pętli, Marcin właśnie z niej wybiega. Nadal jestem drugi. Od razu idę do swojego pokoju. Wymieniam bidony na pełne, uzupełniam batony, wychodzę ze szkoły, wracam do szkoły - wypadałoby pobrać mapę na drugą pętlę.
"5:39 Na mecie pierwszej pętli TP100 zawitał Zenon Lulek. Chwycił mapę na II pętlę i .... pobiegł dalej :-)" - relacja Organizatora na Facebooku Tak jak przewidziałem wszystko rozegrało się na odcinku BnO (początek drugiej pętli). Niestety nie na moją korzyść. Punkt S03 - gdzieś tam był. W jego okolicy spędziłem 90 minut. Próbowałem atakować z różnych stron, liczyłem kroki, szukałem pod skałami, na skałach, zaglądałem pod krzaczki. Wszystko na mapie mi pasowało i cały czas wychodziła mi ta sama skała. Skończyły mi się pomysły, na to jak jeszcze go zaatakować. Poddałem się. Zdarzyło mi się upuścić kilka punktów na setkach, gdy nie kończyłem całej trasy ale to pierwszy taki, którego zacząłem szukać i nie znalazłem. Bolało. Był jeszcze kiedyś jeden taki na Adventure Trophy... też bolał.
"Nikt inny nie zgłaszał problemów z tym punktem" Organizator Po opuszczeniu S03, było jakieś dalsze życie. Życie wypełnione wściekłością. Nie jakąś ukierunkowaną na coś konkretnie - tylko taką ogólną. No i od razu poczułem zmęczenie i brak sił - odechciało mi się biegać. Wcześniej napędzała mnie rywalizacja, ale ten napęd został odcięty. Marsz stał się jedyną formą przemieszczania. Ale ani przez moment nie pomyślałem, żeby zejść z trasy. Co to, to nie, gramy do końca. Zapłaciłem za 100km. to mam je dostać.
"S03 - ja nachodziłem od tych skał i wszedł bez problemu" KrzysiekReszta punktów na BnO wchodzi bez problemów. Kilka minut tracę na S04, na który wszyscy narzekali, że stał nie na tej skale. Też narzekałem. Z lekkim zdziwieniem dowiaduję się, że mimo tak dużej straty czasowej na BnO, ukończyłem go jako trzeci. Tyle, że pierwsza dwójka oczywiście z kompletem PK. To mnie nie pociesza.
"szansa na poprawę za rok, to co widzimy się niebawem na Kieracie?" KonradMija mnie kilku zawodników z trasy 50km. Jakoś nie mogę utrzymać ich tempa. Biegać im się chce? Jakieś 20 km. przed metą wraca mi motywacja - jak pobiegnę to szybciej będzie z głowy. No to biegnę.
"Dajesz! Biegnij k... szybciej!" lokalny kibic na trasie Ostatni punkt był wyrafinowany/wredny - teren podmokły i wyposażony w jeżyny. Tak w sam raz na koniec, żeby się dodatkowo trochę zmoczyć i poharatać.
"Chrum, chrum, chrum" - lokalna zwierzyna na trasie Oddaję kartę i nawet nie chcę patrzeć na wyniki. Przebieram się, kąpię, jem i idę spać. Za jakieś dwie godziny, przed 23 budzi mnie Paweł. Właśnie skończył - zrobił pierwszą pętlę i kawałek drugiej. W zasadzie trudno ocenić czy jest zadowolony czy nie. Idę z nim na stołówkę. Po drodze rzut oka na wyniki. Z kompletem punktów na razie przybiegł tylko Marcin - dwie godziny przede mną. Chwilę potem na stołówce pojawia się Tadek - właśnie skończył całość trasy razem z Edkiem i Staszkiem. Mają wspólnie drugie miejsce - gratulacje. Ja z moimi 35 z 36 punktów wylądowałem na miejscu 5-tym.
"Co się stało z Zenkiem? Miał czas ponad trzy godziny lepszy, ale nie miał jednego punktu. Co się stało?" - nieznana mi osoba na parkingu po oficjalnym zakończeniu Rudawska Wyrypa - jest świetna, trudna, super teren, nie banalne punkty kontrolne. Takie imprezy lubię najbardziej. Co i tak nie zmienia tego, że trafia do mojej Litanii Imprez Na Których Wspomnienie Zgrzytam Zębami. Trafia tam nie jako pierwsza i na pewno nie jako ostatnia: Skorpion 2009, ERO 2009, AT 2010, Oriento 2011, Rudawska Wyrypa 2012...c.d.n.
Mój track: